Mam wszystko i jakbym już nic nie miała. Pustka w sercu i duszy ogarnia mnie na wskroś. Straciłam kogoś kto był dla mnie ważny jak nikt na świecie. Analizując przed,,, i po dochodzę do wniosku, że chyba to nie było tak ważne skoro prysło jak bańka mydlana.Bunt przeciwko tej pustce sprawia, że ciężko mi żyć... ale żyję i prę do przodu. Zbliżają się JEGO urodziny ale cóż ... on zapomniał ... więc i ja zapomnę choć ja będę pamiętała do końca moich dni. Ten smak brzoskwiń z puszki ... i tort zrobiony z delicji z wbitą świeczką był dla mnie wspaniały . Ta radość była ... i nie ma jej. NIGDY JUŻ NIE BĘDZIE.
Nostalgia rozrywa mi serce ....
sobota, 8 lipca 2017
ten dzień ...
Ten dzień jak żaden inny sprawia że zawsze uśmiech gości na mojej twarzy. Dzisiaj są moje urodziny, które w głębi mojego serca przeżywam po swojemu. Zamknęłam już kolejny rozdział w życiu ... bardzo bolesny a zarazem ważny dla mnie. Nie oglądam się za siebie na to co było ... nie chcę czuć jak bolało ... nie chcę pamiętać. Każdego roku w ten ważny dla mnie dzień rano dostawałam telefon ... a w słuchawce słyszałam głos, który pomagał mi żyć. Te życzenia sprawiały, że świat nabierał kolorów ... cieszyłam się jak dziecko. A jednak ... już się skończyło. Mój NIEWIDZIALNY stał się na zawsze niewidzialny ... niesłyszalny ... jakby nigdy go nie było. Może to i lepiej ... może tak właśnie miało być. To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu że nie ma przyjaźni. Liczy się tylko egoizm .. pojmowany jako zdrowe lekarstwo na spokojne życie. Ja tak nie potrafię. ... nie chcę ... nie mogę.
Jeżeli mnie czytasz NIEwidzialny to przykro mi bardzo
Jeżeli mnie czytasz NIEwidzialny to przykro mi bardzo
sobota, 1 kwietnia 2017
to ja ...
Ostatni weekend pełen nadziei pokazał, że są ludzie którzy mają otwarte serca na krzywdę innych. Zbiórki Caritasu przeprowadzone w sobotę napawają nadzieją. Ludzie biegnący przed siebie ... robiący w biegu zakupy zatrzymywali się by wrzucić do koszyka coś co innym przyniesie radość, może nadzieję na lepsze jutro. Niby nic ... kilogram mąki czy makaron lądujący w koszyku wywoływał nasz uśmiech a zapełniające się koszyki cieszyły oczy. Tak właśnie rodziła się nadzieja, że można pomóc. Twarze młodych ludzi proszących dla innych rozjaśniał uśmiech nadziei. Z coraz większym zapałem prosili o "kromkę chleba " dla potrzebujących. Głód i zmęczenie nie zniechęcał nikogo bo trwali w poczuciu że warto ... że robią coś wielkiego dla innych.
Ja patrząc na tych ludzi którzy wrzucali żywność do koszyka myślałam czy byliby w stanie pomóc jednostce ... uratować kogoś przed pójściem na dno. Takie masowe pomaganie jest prostsze. Wrzucam coś do stojącego koszyka i już ... pomogłem .... spełniłem się. Tylko czy stając twarz w twarz z człowiekiem który nas potrzebuje wywoła ten odruch? Może to kontrowersyjne ale chciałabym sprawdzić czy w sercach ludzi jest miłość bliźniego ... miłość dla biednych i nieszczęśliwych ... miłość i współczucie dla chorych dotkniętych przez los. Chcę usiąść na zimnym chodniku , brudna i zaniedbana ... cierpiąca samotność. Chcę poczuć się jak oni by zrozumieć co czują prosząc o chleb. Chcę zobaczyć czy ludzie mają w sercu współczucie ... czy ktoś mi poda dłoń? Najbliżsi ludzie mnie w życiu zawiedli ... opuścili. Czy obcy ludzie dadzą mi trochę nadziei?
Ja patrząc na tych ludzi którzy wrzucali żywność do koszyka myślałam czy byliby w stanie pomóc jednostce ... uratować kogoś przed pójściem na dno. Takie masowe pomaganie jest prostsze. Wrzucam coś do stojącego koszyka i już ... pomogłem .... spełniłem się. Tylko czy stając twarz w twarz z człowiekiem który nas potrzebuje wywoła ten odruch? Może to kontrowersyjne ale chciałabym sprawdzić czy w sercach ludzi jest miłość bliźniego ... miłość dla biednych i nieszczęśliwych ... miłość i współczucie dla chorych dotkniętych przez los. Chcę usiąść na zimnym chodniku , brudna i zaniedbana ... cierpiąca samotność. Chcę poczuć się jak oni by zrozumieć co czują prosząc o chleb. Chcę zobaczyć czy ludzie mają w sercu współczucie ... czy ktoś mi poda dłoń? Najbliżsi ludzie mnie w życiu zawiedli ... opuścili. Czy obcy ludzie dadzą mi trochę nadziei?
wtorek, 27 grudnia 2016
wtorek, 20 grudnia 2016
teraz wiem ...
Wiem co czujesz samotny, opuszczony przez wszystkich człowieku. Wiem co masz w sercu , gdy bieda zagląda do twej codzienności. Jestem z tobą bo jestem jedną z was ... dotkniętą chorobą ... biedą i samotnością. Teraz wiem jak trudno walczyć o każdy swój dzień ... jak trudno się podnosić z kolan. Dzisiaj zniszczyłam swój pamiętnik by zatrzeć ślad przeszłości ... by zapomnieć o złych wydarzeniach ... o ludziach którzy byli .... Otwieram nową, czystą księgę, którą będzie codziennie zapisywał los. Zastanawia mnie tylko ... ile będzie miała stronic ... czy los niewidzialnej będzie jeszcze trwał ... czy będzie tliła się nadzieja. Choroba nie daje za wygraną. Obawiam się że jest silniejsza ode mnie. Trudno co ma być to będzie ... nie zmienię przeznaczenia.
Przedświąteczny czas napawa nadzieją ... daje krztę optymizmu. Dach nad głową pozostał ... pseudo pokój zdobi choinka na której połyskują własnoręcznie zrobione bombki i ozdoby. Nigdy nie lubiłam świąt ... nie czekałam ... bo zawsze w domu był alkohol i awantury. Teraz jest inaczej ... cisza ... spokój ... zrozumienie.
Bezimienna ... niewidzialna ... cała ja.
czwartek, 15 grudnia 2016
nowy dzień ...
Nowy dzień ... nowe łzy. Teraz mogę stracić swój azyl jakim jest ta piwnica. Boję się tego tak bardzo że na święta zostanę bez dachu nad głową. Patrząc w lustro widzę słabą kobietę, która nie potrafi już walczyć. Gdzie podziała się ta silna dziewczyna, która zawsze dawała sobie radę??? Gdzie osoba która z każdej sytuacji potrafiła wyjść obronną ręką. Nie ma już jej ... nie ma. Siedzę w zimnie ubrana w kurtkę i myślę co ja mam teraz zrobić ... gdzie się podzieję. Jak nie będzie wyjścia wrócę do domu. Ten dom może mnie zabić. Strach ogarniający moje serce potrafi sparaliżować moje ciało. Lekarz ciągle powtarza że to mnie zabije ale dobrze mu mówić patrząc z boku. Każdy może dawać dobre rady nie będąc w "oku cyklonu". Tam znajdują się tylko dwie osoby które dostały od życia srogą nauczkę. Musimy trzymać się razem bo inaczej żadne z nas tego nie przetrwa. Jesteśmy sobie wsparciem jedynym jakie mamy bo wszyscy inni się od nas odwrócili. Każdy ma ciepły domi swoje problemy więc po co mu cudze? Znieczulica ogarnia całe społeczeństwo niczym wysoka fala zalewa tych którzy kiedyś mieli ludzkie odruchy. Mam nadzieję że dzisiaj coś wymyślimy ... coś co uratuje nam skórę na święta. Jest tak ciężko, że ciężej już być nie może. Tylko jeden młody chłopak o nas walczy. Mając 17 lat stara się unieść cały ciężar na swoich plecach. Jest wspaniały bo tylko on się nie odwrócił. Dziękuję im za wszystko. Za każdą kromkę chleba podaną mi ... za wszystko co mi dają ... za ciepło serca ... za uśmiech ... za troskę. DZIĘKUJĘ WAM MOI CHŁOPCY .
środa, 14 grudnia 2016
cały mój świat ...
Cały mój świat sprowadza się do piwnicy w obcym domu. Nie mam już swojego domu ... nie mam już swojego kawałka miejsca na ziemi. Straciłam swój dom za cenę spokoju. Zostawiłam tam wszystko co kocham. Zostawiłam swoje ukochane psiaki swoje rzeczy których nie mogłam ze sobą zabrać bo nie mam gdzie. Nie mam już nic oprócz wsparcia i pomocy. Sama stałam się niewidzialna dla tych którym pomagałam. Cierpiąc niedostatek jestem jedną z nich. Jakie to życie jest przewrotne. Całe życie starałam się pomagać innym , wspierać ich a dzisiaj sama potrzebuję tego ... może nawet kromki chleba kiedy jestem głodna ... wody kiedy chce mi się pić. Nie mam już rodziny. Mój kat - oprawca wyjdzie z tego prawie bez szwanku a ja ... cóż ja. wrak człowieka ze sparaliżowaną częścią twarzy i opadniętą powieką patrzę w lusterko płacząc. Słyszę codziennie że nie wolno się poddawać ... że muszę walczyć bo będzie lepiej ale nie wierzę w to. Dzięki dobroci obcego człowieka mam dach nad głową. Teraz piwnica stała się moim domem ... wszystkim co mam ... a nie mam nic.
Padło pytanie czy mój stary Przyjaciel jest ze mną ... tak jest. Walczy o to bym ja zaczęła walczyć ... ale jego walka jest bezsensowna. On się nie poddaje ... ja już się poddałam. Nadzieja umarła ostatnia.
wtorek, 18 października 2016
mój czas ...
Mija dzień za dniem nieubłaganie. Czas jest dla mnie wyznacznikiem życia które nieomal straciłam. Tak myślę czy po tamtej stronie nie byłoby mi lepiej ... spokojniej ... bez łez ... bez cierpienia ... bez żalu. Te uczucia targają mym sercem jak wiatr małą gałązką. Żal który ogarnął całą moją duszę trwa w niej ...toczy ją od środka. To bardzo boli. Zastanawiam się nad sensem mojego życia .... nad sensem utraconej przyjaźni ... nad sensem miłości. Mogę się zastanawiać i myśleć i analizować tylko jaki to ma sens? Wszystko runęło jak domek z kart. Mówią nadzieja umiera ostatnia ... dla mnie ona już umarła. Czy to depresja ogarnia mój umysł? Chyba tak. Żebym potrafiła jeszcze pozwolić sobie pomóc. Nie potrafię ... nie chcę. Chcę być z tym sama. Jedno wiem. Nie chcę już być niewidzialna. Chcę by ktoś mnie dostrzegł w tętniącym tłumie. Chcę by widział mój strach ... mój ból ... moje łzy. Nie potrafię już udawać herosa , bohatera który jest ze stali. Nie chcę dusić w sobie tego co czuję. Nie chcę kryć łez. Jestem słaba jak każdy człowiek ... jak każdy potrzebuję zainteresowania i wsparcia a wtedy będę parła dalej po kamieniach które na mojej drodze usłał los.
Nie ma już niewidzialnego który poszukiwał swego miejsca na ziemi ... który był zawsze ... który trwał. Nie ma i nigdy już nie będzie. Teraz ja nie mam miejsca na ziemi ... niebo zwaliło mi się na głowę a ziemia usunęła się spod nóg. Mój krzyk niczym szept rozdziera ciszę ....
Nie ma już niewidzialnego który poszukiwał swego miejsca na ziemi ... który był zawsze ... który trwał. Nie ma i nigdy już nie będzie. Teraz ja nie mam miejsca na ziemi ... niebo zwaliło mi się na głowę a ziemia usunęła się spod nóg. Mój krzyk niczym szept rozdziera ciszę ....
niedziela, 7 sierpnia 2016
... stałam się niewidzialna ...
Jakie to przewrotne. Sama jestem niewidzialna dla tych którym mogłam kiedyś powierzyć wszystko ... Moja refleksja ... jestem niewidzialna, nikt mnie nie widzi ... nie słyszy ... nie chce zrozumieć ... pomóc. Dlaczego tak jest że przyjaciel któremu człowiek ufa staje się z czasem jak głaz. Nie rozumie ... nie wysłucha ... nie wspiera ... Czuję że jestem dla niego nikim, tak właśnie nikim. Przez co mam takie odczucie? Przez pustkę ... brak słów by określić co czuję. Refleksja na tym czy to była przyjaźń ... czy to był ważny człowiek.
niedziela, 29 marca 2015
... dzisiaj kolejny dzień dna ...
Jak w tytule posta. Życie po raz kolejny rzuca mnie na kolana. Dawno nie pisałam ale moje nędzne życie zmieniło się o 180 stopni. Przez cztery dni było wspaniałe zaś piątego wszystko runęło jak domek z kart. Wszystko wali mi się na głowę. Gdzie nie spojrzę zgliszcza. Po raz kolejny jestem na kolanach ale tym razem boli. Bardzo bliska mi osoba zrobiła mi ogromną przykrość wypowiadając przykre dla mnie słowa. To boli ... cholernie boli. Nie myślałam że będzie tak bolało. Wybaczyłam ... ale dalej to siedzi we mnie. Mam nadzieję ze pisząc wyrzucę z siebie cały ten ból i żal. Od dwóch dni nie mogę znaleźć sobie miejsca na ziemi. Cały czas płaczę i ziemia usuwa mi się spod nóg. Miałam nadzieję że wybaczając coś się poprawi... a tu nic. Totalne dno mnie dopadło. Boję się bardzo że wpadam w depresję. Jeżeli tak jest to już po mnie. Nie wywlekę się z tego sama ... nie dam rady. Mój wspaniały przyjaciel robi wszystko co może by mnie unieść z kolan. Podnosi ... a ja dalej upadam. Jest mi źle z tym co usłyszałam ... jest mi cholernie źle. Nie myślałam ze słowa mogą tak zranić człowieka. Przez moment przemknęła mi taka myśl żeby coś zrobić by z tym skończyć bo zwyczajnie nie mam już siły walczyć. Moja walka skończyła się totalną porażką. Poddaję się ... już nie walczę.
JEST MI ŹLE ... JEST MI SMUTNO ... SERCE MI KRWAWI ...
JEST MI ŹLE ... JEST MI SMUTNO ... SERCE MI KRWAWI ...
sobota, 28 lutego 2015
.... odtrąceni ...
... Odtrąceni przez los skazani . Potępieni przez społeczeństwo ... dlaczego? dlatego że czasami znaleźli się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie ... dlatego że nikt w potrzebie nie podał im dłoni. Powiecie ... Sami są sobie winni. Nie neguję. Czasami może tak jest. Popełniają przestępstwa, kradną, zabijają, napadają. Jestem za ... ukarać. Ale co z tymi co ślepy los spłatał im taką niespodziankę. Czasami przypadek sprawia, że życie człowieka przewraca się do góry nogami.
Wiem to bo rozumiem tych ludzi .... czasami niefortunny zbieg złych okoliczności doprowadza do tragedii a człowiek, który staje w samym epicentrum tego przypadku zostaje ukarany ... skazany na potępienie innych. Nie mogę się z tym pogodzić. Nie oceniam ... nie potępiam bo każdy zasługuje na drugą szansę od losu , na drugą szansę od innego człowieka. Czasami pomocna dłoń wyciągnięta dla innych potrafi odmienić ich życie. Świat zza krat jest szary i smutny a nie wszyscy ludzie oglądający go z tej perspektywy są źli. Czasami potrzebują pomocy i wsparcia.
Pomyślmy o tym ...
Nie oceniajmy ... nie potępiajmy .... podajmy pomocną dłoń.
Wiem to bo rozumiem tych ludzi .... czasami niefortunny zbieg złych okoliczności doprowadza do tragedii a człowiek, który staje w samym epicentrum tego przypadku zostaje ukarany ... skazany na potępienie innych. Nie mogę się z tym pogodzić. Nie oceniam ... nie potępiam bo każdy zasługuje na drugą szansę od losu , na drugą szansę od innego człowieka. Czasami pomocna dłoń wyciągnięta dla innych potrafi odmienić ich życie. Świat zza krat jest szary i smutny a nie wszyscy ludzie oglądający go z tej perspektywy są źli. Czasami potrzebują pomocy i wsparcia.
Pomyślmy o tym ...
Nie oceniajmy ... nie potępiajmy .... podajmy pomocną dłoń.
sobota, 7 lutego 2015
... wołanie o ciszę ...
Ostatnio rzadko na blogu ... który staje się moim pamiętnikiem. Zaglądam tu jak mi jest na prawdę źle i smutno ... kiedy los rzuca mnie na kolana. Tysiące pytań kłębią się w głowie ale jedno bierze górę ... DLACZEGO ? Zostaje bez odpowiedzi. Moje życie wywróciło się do góry nogami. Wszystko się wali ... gdzie nie spojrzeć to klęska. Powoli się poddaję choć walczyłam dzielnie tyle miesięcy. Teraz rozsypałam się w proch. Już nie ma tej dzielnej dziewczyny, która walczyła o każdy dzień , każdą godzinę. Jest smutek , łzy i ogromny żal. Nawet nie wiem o co i do kogo. Przestaję racjonalnie myśleć bo w moje myśli wkrada się zwątpienie. Nie wierzę, że ten zły okres minie ... nie wierzę już w nic. Sama potrzebuję dzisiaj pomocy ... potrzebuję pocieszenia.
Brakuje mi wiary , nadziei ... miłości
niedziela, 20 lipca 2014
- ... mój przyjaciel ... -
Czym jest przyjaźń ... trudne pytanie. Nie jest uczuciem ... ani stanem w jakim człowiek się znajduje. To coś bardzo nieokreślonego ... coś niewidzialnego i zarazem coś bardzo wyjątkowego. Słyszałam głosy , że nie istnieje przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną. Nie zgadzam się. Tak może powiedzieć jedynie mężczyzna, który myśli o czymś innym niż przyjaźń. Czy przyjaźń kobiety i mężczyzny musi skończyć się w łóżku ??? zapewniam wszystkich że nie. Może nie uwierzycie w to co piszę ale jestem tego żywym przykładem. Mam cudownego przyjaciela na którego mogę zawsze liczyć. W każdej sytuacji jest ze mną ... cieszy się ze mną ... płacze ze mną ... pomaga mi rozwiązywać wszystkie moje problemy. Jest nieoceniony i niezastąpiony. Słucha moich narzekań ... jest przy mnie kiedy płaczę ... śmieje się ze mną gdy ja się śmieję... i milczy razem ze mną gdy ja milczę. Zna moje radości i smutki ... czuje mój ból i łzy. Jest zawsze kiedy go potrzebuję. Jest przy mnie i dlatego czuję się pewniej ... czuję się bezpieczna. Jest wspaniałym człowiekiem , bardzo wrażliwym na krzywdę ludzką. Kiedy płaczę robi wszystko by mnie pocieszyć , gdy cierpię stara się bym zapomniała o bólu. Jest cudownym przyjacielem ... najlepszym jakiego można sobie wymarzyć. Są również małe zgrzyty bo wiadomo jesteśmy tylko ludźmi ... nie gniewamy się jednak na siebie tylko wybaczamy sobie bo przyjaźń to umiejętność kompromisu ... przyjaźń to wybaczenie drugiej osobie błędów ... przyjaźń to wiara w drugiego człowieka.
Dziękuję Ci Marku że jesteś ze mną ... dziękuję Ci mój wspaniały przyjacielu ... dziękuję że zawsze mogę na Ciebie liczyć ... dziękuję za wszystko. Cóż warte są słowa ? Czyny świadczą o nas. To jacy jesteśmy i co możemy dać drugiemu człowiekowi.
Życzę każdemu by miał takiego przyjaciela jak ja ...
Dziękuje za Twój uśmiech,
otwarte okno Twego istnienia,
Dziękuje za Twe spojrzenie,
zwierciadło Twojej uczciwości.
Dziękuję za Twoje łzy, które są znakiem,
że dzielisz radość lub smutek.
Dziękuje za Twoją rękę
zawsze wyciągniętą, aby pomagać
Dziękuje za Twoje objęcia,
które są szczera gościną Twojego serca.
Dziękuje za Twoje słowo, wyraz tego,
co kochasz, i w czym pokładasz nadzieję.
Dziękuje, ze Jesteś.
Wiersz nie jest mój ale oddaje to co czuję.
Dziękuję Ci Marku że jesteś ze mną ... dziękuję Ci mój wspaniały przyjacielu ... dziękuję że zawsze mogę na Ciebie liczyć ... dziękuję za wszystko. Cóż warte są słowa ? Czyny świadczą o nas. To jacy jesteśmy i co możemy dać drugiemu człowiekowi.
Życzę każdemu by miał takiego przyjaciela jak ja ...
Dziękuje za Twój uśmiech,
otwarte okno Twego istnienia,
Dziękuje za Twe spojrzenie,
zwierciadło Twojej uczciwości.
Dziękuję za Twoje łzy, które są znakiem,
że dzielisz radość lub smutek.
Dziękuje za Twoją rękę
zawsze wyciągniętą, aby pomagać
Dziękuje za Twoje objęcia,
które są szczera gościną Twojego serca.
Dziękuje za Twoje słowo, wyraz tego,
co kochasz, i w czym pokładasz nadzieję.
Dziękuje, ze Jesteś.
Wiersz nie jest mój ale oddaje to co czuję.
piątek, 4 lipca 2014
- ... odchodzą ...-
Dzisiaj byłam uczestniczką ostatniego pożegnania. Bardzo smutna uroczystość jak każdy z pewnością to odczuwa będąc uczestnikiem pogrzebu. Milion myśli kołatało mi się w głowie. Pogrążona w smutku rodzina ... wiele łez i żalu. Szczęśliwa ta osoba po której płaczą ... za którą tęsknią. A oni ... cóż oni ... anonimowi ... niewidzialni. Czasami kończą swe życie na ulicy ... odtrąceni i potępieni. Czasami znienawidzeni do granic. Smutni, nieszczęśliwi i samotni. Wiem co w tym momencie pomyślicie czytając to co piszę "oni sami zgotowali sobie ten los". Czasami tak ... nie neguję Waszych myśli. Czy nie można wybaczyć? Dać jeszcze jedną szansę? To tak wiele ... ale jakże łatwiej byłoby im odejść w spokoju ... pogodzonym ze swoim sumieniem ... z samym sobą.
Jak wiele grobów na cmentarzu ... zapomnianych, nieuczęszczanych, grobów NIEWIDZIALNYCH.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI nawet jeżeli na to nie zasłużyli ... lecz zasłużyli na pamięć i wybaczenie.
Jak wiele grobów na cmentarzu ... zapomnianych, nieuczęszczanych, grobów NIEWIDZIALNYCH.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI nawet jeżeli na to nie zasłużyli ... lecz zasłużyli na pamięć i wybaczenie.
wtorek, 1 lipca 2014
... wiara ...
...Gdzie moja wiara? Ja niegdyś osoba wierząca i praktykująca dzisiaj przeżywam kryzys wiary.Patrząc
na otaczający mnie świat tracę ją z każdym dniem bardziej. Zachowanie
bliskich niegdyś ludzi świadczy o braku miłości ... wiary. Rodzina
odwraca się bez powodu ... może z zazdrości o drobnostki. Brak wsparcia
ze strony bliskich potęguje zwątpienie. Dlaczego tak jest? Dlaczego ???
Brak wsparcia ... osądzanie z ich strony Nic się nie liczy ... nie ma żadnych świętości. Gdzie są uczucia i zwyczajnie
pojmowana lojalność? Nie ma i chyba nigdy nie było. Tak postępują ludzie
wierzący ... stojący ze złożonymi rękoma przed ołtarzem. Mój bunt się
potęguje ... Pytania nurtujące mój umysł dudnią mi w uszach jak dzwon.
Gdzie wiara ... nadzieja i miłość. ???? NIE MA. Jest egoistyczny świat
... samolubne postępowanie wyzbyte wszelkiej miłości. Ludzie wiarę
podporządkują sobie .... swoim potrzebom. Mają ją na wyłączność.
Rozgrzeszają siebie ze świństw jakie czynią innym. Rozgrzeszają się sami
w imię swej źle pojętej wiary. Cym jest więc wiara bez uczynków? Jest
jałową regułką ... niepotrzebną nikomu. Pokażmy swą wiarę ... pokażmy ją
sobą. Pomóżmy biednym , chorym i nieszczęśliwym. Dajmy chleb głodnym ,
wodę spragnionym, pocieszmy płaczących, wesprzyjmy załamanych, pomóżmy w
potrzebie. Czy to tak wiele? Pokażmy ze kochamy bliźnich. Nie rzucajmy
im kłód pod nogi ... nie uprzykrzajmy życia ... nie mścimy się na nich
za ich błąd. WYBACZMY. Życie jest już wystarczająco ciężkie byśmy sobie
je utrudniali.
Pokażmy naszą wiarę naszą postawą. GDZIE JEST NASZA WIARA?
Ona jest w tych niewidzialnych ... potrzebujących ... biednych i nieszczęśliwych. Jeden gest ... jeden uśmiech pokaże jak wielkie jest nasze serce. Chcę zobaczyć wiarę w uczynkach bliskich ludzi...
Kiedyś ktoś bardzo dla mnie ważny powiedział do mnie słowa które wyryły w mym sercu ślad
" ŻYJ TAK BY KIEDYŚ KTOŚ PO TOBIE ZAPŁAKAŁ ..."
On szedł w spiekocie dnia ...
Pokażmy naszą wiarę naszą postawą. GDZIE JEST NASZA WIARA?
Ona jest w tych niewidzialnych ... potrzebujących ... biednych i nieszczęśliwych. Jeden gest ... jeden uśmiech pokaże jak wielkie jest nasze serce. Chcę zobaczyć wiarę w uczynkach bliskich ludzi...
Kiedyś ktoś bardzo dla mnie ważny powiedział do mnie słowa które wyryły w mym sercu ślad
" ŻYJ TAK BY KIEDYŚ KTOŚ PO TOBIE ZAPŁAKAŁ ..."
i szarym pyle dróg ...
a idąc uczył kochać i przebaczać
I z celnikami jadł ...
On nie znał kto to wróg ...
pochylał si nad tymi którzy płaczą.
środa, 18 czerwca 2014
- niewidzialnym być ...
Niewidzialnym być jak setki ludzi potrzebujących pomocy . Choć raz stać się jednym z nich by poczuć całym sobą ich los. Ciekawa jestem jak zachowaliby się ludzie dzisiaj zamożni , których życie jest ułożone, pełne dóbr doczesnych ale w rzeczywistości próżne ... bez celu ... jałowe. Patrząc na świat przez pryzmat niewidzialnego myślę o tym jak ja bym się zachowała. Ja wiem jak to jest ... być niewidzialną, której mściwy los wydarł spod stóp .... ziemię. Byłam w takiej sytuacji nie raz. Zaciskałam zęby i parłam na siłę do przodu. Łzy zalewały mi oczy ale wiedziałam, że muszę iść dalej ... Nie było łatwo. Droga jawiła się jako trakt usłany kamieniami i cierniem. Było mi ciężko i źle ... ale nie byłam w stanie poprosić o pomoc. Zawsze brnęłam dalej ... i dalej .... i dalej byle przed siebie.
Tak ... oni żyją dniem dzisiejszym .... ich CARPE DIEM nie jest raczej z wyboru .... to zgotował im ślepy los. Tak ... ślepy bo nie czuły na ich cierpienie, głód i ból.
Ten ślepy los potrafi być mściwy. Uważajmy więc byśmy sami nie stanęli po drugiej stronie lustra. Wtedy to my staniemy się niewidzialni ... a oni mogą być nami.
Co wtedy ... czy będziemy potrafili prosić o chleb? czy wyciągniemy dłoń po pomoc?
Spróbujmy sobie wyobrazić siebie ... siedzących boso na chodniku ... głodnych i spragnionych ... nieszczęśliwych ... skrzywdzonych przez los do granic możliwości.
Uwierzcie mi ... to może się zdarzyć.
POMÓŻMY IM ... by kiedyś ktoś pomógł i nam w potrzebie.
...J
... ZATRZYMAJ SIĘ PROSZĘ ... POTRZEBUJĘ CIĘ ...
piątek, 13 czerwca 2014
... zatrzymaj się na chwile ...
Ulica tętniąca życiem od rana ... zabiegani ludzie dążący do swego celu ... i on ... nikomu niepotrzebny , wyrzucony poza margines społeczeństwa niewidzialny. Potępiony chyba przez wszystkich przechodniów ... brudny ... zaniedbany ... cuchnący alkoholem. Jak łatwo jest osądzić , potępić i odrzucić wie każdy z nas. Jak trudno pomóc, wesprzeć i pocieszyć wiedzą jedynie nieliczni. Cóż taki jest świat powiedzą niektórzy ... prawo buszu. Otóż nie. Spójrzmy na niego przez pryzmat jego nadziei ...
... czy potrafimy podejść do niego i tak po prostu zapytać czy jadł? ... wstydzimy się jak nas oceni pędzący tłum. Ja potrafię podejść ... podać mu bułkę ... uśmiechnąć się i zobaczyć radość na jego twarzy. Nie bójmy się podejść ... dać coś do jedzenia. Nie ofiarowujmy mu pieniędzy ... tylko chleb. Może jest alkoholikiem ... jest brudny ... może nawet zły ... ale czy nie zasługuje na szansę od losu i nasze współczucie? To słowo "DZIĘKUJĘ" wypowiedziane z jego ust będzie bezcenne. Wiem coś o tym ... nie raz je słyszałam ... to słowo rozświetlało moje smutne czasami życie. Ktoś może powiedzieć że to jest głupie ... bezcelowe lub niepotrzebne. Wiem że nie zbawię świata ... ale chcę by na czyjejś twarzy choć przez chwilę zagościł uśmiech ... by w sercu była nadzieja...
Zatrzymaj się na chwilę ...
Odetchnij pięknem świata ...
Zatrzymaj się na chwilę ...
Zauważ swego brata ...
Zatrzymaj się na chwilę ...
Nad tym co w sercu kryjesz ...
Zatrzymaj się na chwilę ...
I pomyśl po co żyjesz !
... czy potrafimy podejść do niego i tak po prostu zapytać czy jadł? ... wstydzimy się jak nas oceni pędzący tłum. Ja potrafię podejść ... podać mu bułkę ... uśmiechnąć się i zobaczyć radość na jego twarzy. Nie bójmy się podejść ... dać coś do jedzenia. Nie ofiarowujmy mu pieniędzy ... tylko chleb. Może jest alkoholikiem ... jest brudny ... może nawet zły ... ale czy nie zasługuje na szansę od losu i nasze współczucie? To słowo "DZIĘKUJĘ" wypowiedziane z jego ust będzie bezcenne. Wiem coś o tym ... nie raz je słyszałam ... to słowo rozświetlało moje smutne czasami życie. Ktoś może powiedzieć że to jest głupie ... bezcelowe lub niepotrzebne. Wiem że nie zbawię świata ... ale chcę by na czyjejś twarzy choć przez chwilę zagościł uśmiech ... by w sercu była nadzieja...
Zatrzymaj się na chwilę ...
Odetchnij pięknem świata ...
Zatrzymaj się na chwilę ...
Zauważ swego brata ...
Zatrzymaj się na chwilę ...
Nad tym co w sercu kryjesz ...
Zatrzymaj się na chwilę ...
I pomyśl po co żyjesz !
... J
sobota, 19 października 2013
- ... tak niewidzialni ... -
- Moje dzieci są chore, kupując im leki zabrakło mi na jedzenie. Czy może Pani nam pomóc? - ponownie pada pytanie.
- Oczywiście - odpowiedziałam patrząc na te dzieciaczki pokasłujące co jakiś czas. Stały z oczami utkwionymi w ladę, patrząc na wędlinę. Były głodne ... to było widać gołym okiem. Kobieta z trudem przechodziła. Jej noga była dużo krótsza od drugiej co uniemożliwiało jej sprawne chodzenie.
- Co Pani kupić - spytałam ?
- Co Pani może - odparła. Ja nie mam wymagań
Poprosiłam by wybrała coś dla siebie i dzieci i kupiłam jej to. Faktycznie jej wymagania nie były wygórowane.
Podając wędlinę spojrzałam jej w oczy. Były pełne łez ... Chwyciła mnie za rękę by tak podziękować ... jej ręka drżała ... a z oczu popłynęły łzy.
- Dziękuję ... dziękuję Pani bardzo ... i dzieci dziękują - wyszeptała drżącym głosem
Spojrzałam na dzieci. Ich oczy się śmiały. Buzie były radosne choć zawstydzone.Wzięły mamę za rękę by pomóc jej iść.
- Niech Ci Bóg da zdrowie i wynagrodzi - wyszeptała wychodząc.
Kobieta stojąca przede mną odwróciła się do mnie i powiedziała szyderczym głosem "Naiwna ...".
Popatrzyłam na nią z politowaniem.
Cóż warte są słowa bez czynów? Gdzie ta miłość bliźniego obiecywana w kościele przed ołtarzem? Gdzie zwykłe ludzkie uczucia? NIE MA ....
EGOIZM ... ogarnia współczesnych ludzi. Ja wiem jak ona się czuła... Po prostu to wiem ...
Jak cenne były dla mnie te słowa usłyszane z wdzięczności ... Jak ważny ten uśmiech dzieci ... Jak wzruszające te łzy ... Wiem tylko ja sama.
NIE BĄDŹMY SAMOLUBNI .... EGOISTYCZNI ... POMÓŻMY TYM KTÓRZY TEGO POTRZEBUJĄ .... DAJMY IM WIARĘ ... NADZIEJĘ ... I MIŁOŚĆ ....
...J
sobota, 14 września 2013
- Niby nic ...-
Kolejny dzień ... kolejne zmartwienia. Jest ich naprawdę wiele. Myślałam, ze podołam ... ale to wszystko wymyka mi się z rąk. Strach ogarnia wszystkie moje myśli. Zawsze chciałam pomagać innym ... teraz ja potrzebuję pomocy ... wsparcia, potrzebuję tego . Wiem, ze koniec życia nastąpi kiedyś ale ten strach, że może on nastąpić już teraz paraliżuje moje myśli. Ja taka silna zawsze jak stal teraz stałam się miękka. Boje się co może przynieść mi kolejny dzień. Jak się z tym pogodzić? Jak zaakceptować swoje przeznaczenie?
" Proszę daj mi znak ... proszę weź mnie za rękę ....otrzyj me łzy i nie odtrącaj ...."
" Proszę daj mi znak ... proszę weź mnie za rękę ....otrzyj me łzy i nie odtrącaj ...."
środa, 17 lipca 2013
- Odchodzę i ... powracam -
Kolejny dzień na blogu. Teraz chętnie powracam tutaj ... powracam do normalności. Znowu chcę pomagać ... cieszyć się , żyć dając innym mały promyczek nadziei. Dzisiaj znowu zaczęłam się uśmiechać i patrzeć wokół siebie. Znowu dostrzegam lubi biednych, głodnych i nieszczęśliwych. Chcę im pomagać. Dzisiaj miałam taki pomysł może to był raczej impuls. Kupiłam bułki i wędlinę i chodziłam po ulicy rozglądając się czy nie ma wokoło głodnych ludzi. Czasami na ulicy spotykam człowieka w średnim wieku, który idąc chodnikiem je bułkę. Suchą bułkę. Trzyma ją drżącymi rękami i je z takim apetytem jakby był to największy rarytas. Chodzi z niewielkim pieskiem, który wygląda na jego wiernego przyjaciela. Dzieli się z tym psiakiem swoją bułką a on dziękuje mu merdając wesoło ogonkiem. Porusza mnie ten widok do głębi. Chciałam dzisiaj poczęstować tego człowieka czymś innym niż bułka. Nie było go ... Nie odpuszczę. Poszukam go innego dnia. Chcę zobaczyć w jego oczach radość, chcę żeby wiedział, że nie wszyscy ludzie są egoistami. PODZIELMY SIĘ z innymi tym co mamy. Czasami trzeba tak niewiele, żeby ktoś inny poczuł się choć trochę szczęśliwszy... Zapewniam Was że warto ...
... J
... J
Subskrybuj:
Posty (Atom)