środa, 14 grudnia 2016

cały mój świat ...

Cały mój świat sprowadza się do piwnicy w obcym domu. Nie mam już swojego domu ... nie mam już swojego kawałka miejsca na ziemi. Straciłam swój dom za cenę spokoju. Zostawiłam tam wszystko co kocham. Zostawiłam swoje ukochane psiaki swoje rzeczy których nie mogłam ze sobą zabrać bo nie mam gdzie. Nie mam już nic oprócz wsparcia i pomocy. Sama stałam się niewidzialna dla tych którym pomagałam. Cierpiąc niedostatek jestem jedną z nich. Jakie to życie jest przewrotne. Całe życie starałam się pomagać innym , wspierać ich a dzisiaj sama potrzebuję tego ... może nawet kromki chleba kiedy jestem głodna ... wody kiedy chce mi się pić. Nie mam już rodziny. Mój kat - oprawca wyjdzie z tego prawie bez szwanku a ja ... cóż ja. wrak człowieka ze sparaliżowaną częścią twarzy i opadniętą powieką patrzę w lusterko płacząc. Słyszę codziennie że nie wolno się poddawać ... że muszę walczyć bo będzie lepiej ale nie wierzę w to. Dzięki dobroci obcego człowieka mam dach nad głową. Teraz piwnica stała się moim domem ... wszystkim co mam ... a nie mam nic. 
Padło pytanie czy mój stary Przyjaciel jest ze mną ... tak jest. Walczy o to bym ja zaczęła walczyć ... ale jego walka jest bezsensowna. On się nie poddaje ... ja już się poddałam. Nadzieja umarła ostatnia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz